To jeden z ostatnich etapów postępowania o ogłoszenie upadłości. We wtorek 30 września Zarządca Przymusowy HREIT SA złożył do Sądu sprawozdanie o stanie przedsiębiorstwa. Decyzja o dalszych losach postępowania, w tym ewentualnym ogłoszeniu upadłości spółki, należy teraz do Sądu Upadłościowego.
Pod koniec lipca Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie ustanowił Zarządcę Przymusowego w postępowaniu o ogłoszenie upadłości HREIT SA. Rolą RZMK Restructuring jako Zarządcy Przymusowego było przejęcie kontroli nad majątkiem spółki i zapewnienie mu ochrony, aby nie został uszczuplony ani niewłaściwie wykorzystany.
Badanie stanu niewypłacalności
Zarządca badał też dokładnie przyczyny niewypłacalności. Na tej podstawie dokonał oceny możliwości zaspokojenia wierzycieli i złożył do Sądu Upadłościowego szczegółowe sprawozdanie co do dalszych scenariuszy w zakresie kierunków i możliwości zaspokojenia wierzycieli z poszanowaniem interesów dłużnika.
– Analiza majątku HREIT SA wymagała szeregu działań kilkunastoosobowego zespołu specjalistów. Jednocześnie ze względu na kontekst społeczny sprawy zrobiliśmy wszystko, żeby interes wierzycieli na tym etapie został zabezpieczony jak najsprawniej. Dzięki temu w zaledwie 2 miesiące od wyznaczenia na funkcję Zarządcy Przymusowego przekazaliśmy do Sądu całościowe sprawozdanie – wyjaśnia Marcin Kubiczek, prezes RZMK Restructuring.
Zakres działań Zarządcy Przymusowego
Po wyznaczeniu RZMK Restructuring na Zarządcę Przymusowego Sąd Upadłościowy na podstawie przepisów prawa wyposażył go również w kompetencje dotyczące uprawnień korporacyjnych w stosunku do spółek zależnych. Celem było zabezpieczenie majątku tak, aby uniemożliwić jakiekolwiek uszczuplenie aktywów, które w przypadku ewentualnej upadłości lub restrukturyzacji mogłyby posłużyć do spłaty wierzytelności.
W tym celu, począwszy od końca sierpnia, Zarządca Przymusowy wymienił składy Rad Nadzorczych i Zarządów wybranych spółek (w skład całej grupy kapitałowej HREIT SA wchodzi kilkadziesiąt spółek). Był to m.in. North Star Development SA (której celem było nadzorowanie, koordynowanie i prowadzenie inwestycji deweloperskich w północnej części Polski) oraz BDC Development (mającej zajmować się realizacją inwestycji mieszkaniowych, w tym budową osiedli i lokali usługowych w Warszawie i okolicznych miastach).
W związku ze zmieniającymi się okolicznościami, a także w miarę poznawania kolejnych nieprawidłowości i problemów, konieczne było podjęcie dalszych działań normujących sytuację. Ponadto, założyciel i dotychczasowy prezes HREIT SA został aresztowany na 3 miesiące, co uniemożliwia mu skuteczne wykonywanie czynności zarządczych.
Wraz z upływem czasu postępowania podczas pracy Zarządcy wychodziły na jaw kolejne nieprawidłowości. Szczególny niepokój wzbudziła zwłaszcza ujawniona nadwyżka długów nad majątkiem Dłużnika, co budzi skojarzenia ze schematem finansowania działalności zbliżonym do tzw. piramidy finansowej. Takie są wnioski z przeprowadzonej analizy gigantycznych wolumenów danych, sprawozdań i liczb.
Dalsze kroki
O tym, jaki będzie dalszy rozwój sytuacji grupy HREIT, zadecyduje teraz Sąd Upadłościowy, który zdecyduje o ewentualnym ogłoszeniu upadłości (lub umorzeniu postępowania). W takiej sytuacji zostanie wyłoniony syndyk, którego rolą będzie poprowadzenie upadłego przedsiębiorstwa w taki sposób, aby zmaksymalizować zaspokojenie Wierzycieli.
– Mam nadzieję, że postępowanie przyniesie szybkie efekty, przede wszystkim w kontekście naprawienia ludzkich krzywd. W razie ewentualnego ogłoszenia upadłości potencjalny syndyk powołany na tę funkcję będzie miał do dyspozycji całe spektrum możliwości i narzędzi, które posłużą do tego, żeby sprawa HREIT nie stała się drugą aferą GetBack – dodaje Kubiczek.